LogowanieMenuWyszukiwarkaKonkursyObecnie brak konkursów...
|
Kobieta w błękitnej wodzieLady in the WaterTime is running out for a happy ending USA, 2006 Polska premiera: 8 września 2006 Gatunek: Fantasy, Dramat Reżyseria: M. Night Shyamalan Scenariusz: M. Night Shyamalan Zdjęcia: Christopher Doyle Muzyka: James Newton Howard Czas: 110 min ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Oceń → ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Skromny zarządca apartamentowca, Cleveland Heep ratuje z opresji tajemniczą młodą kobietę, odkrywając, iż w rzeczywistości jest ona narfem, postacią z bajki, która stara się dokonać niebezpiecznego przejścia, z naszego realnego świata do świata baśni. Cleveland i jego lokatorzy powoli zdają sobie sprawę, iż staję się częścią tej samej baśniowej rzeczywistości. Bohater zakochuje się w tajemniczej kobiecie. Wraz z lokatorami usiłuje chronić swoją kruchą przyjaciółkę przed śmiertelnie groźnymi stworami, zdeterminowanymi aby uniemożliwić jej powrót do domu. Obsada: Dodany przez ziemi czwartek, 31 sierpnia 2006 (zmieniony wtorek, 5 grudnia 2006) Najnowsze komentarzeFilm ten ciężko jest opisać. Z jednej strony sprawia wrażenie naiwnej bajki dla dorosłych a z drugiej ma w sobie pewną głebię która sprawia że ogląda się go aż do końca.Film nie ma zwartej akcji nie jest emocjonujący nie zmusza do myślenia i nie ma przekazu. Poprostu przyjemnie się go ogląda od początku do końca petruspiwoszniedziela, 24 września 2006 13:40 Publikowane komentarze są prywantnymi opiniami użytkowników portalu. |
Plakat![]() Film menuSondaCzy pójdziesz na nowego Bonda?
|
Premiery | Archiwum Filmowe | DVD & VHS | Ludzie filmu | Notowania | Redakcja | Reklama | Napisz do Nas | Teledyski | Ciekawostki
Miłe zaskoczenie...najbardziej krytykowany film tego twórcy okazał się w mojej opinii najlepszy, mnie osobiście się podobał pomimo licznej krytyki, że nudny, wolny itp. Film dla milusińskich, którzy patrzą nieco mniej wymagającym dziecinnym okiem ale film ma coś w sobie i ta świetna muzyka robi swoje.
lilla-ksobota, 6 stycznia 2007 15:54